Wybuch bomby - Ostrobramska 78

krotka notka znaleziona w necie:

"1995r. 10 stycznia. Warszawski blok przy ulicy Ostrobramskiej 78. Eksploduje bomba podłożona pod mieszkanie Zygmunta Raźniaka "Bolo". Ranny trafia do szpitala. W wyniku wybuchu zostały zniszczone trzy piętra bloku, frontowa ściana klatki schodowej, winda i 8 mieszkań, w tym mieszkanie "Bola". Był to pierwszy zamach bombowy, który mógł spowodować śmierć osób postronnych."

czy ma ktos wiecej informacji o tym zdarzeniu ?
np relacje wlasne/znajomych lub zdjecia ktorych nigdzie nie ma :(

Pzdr.

:( szkoda, ze

:( szkoda, ze tu cisza :( najwidoczniej sa sami nowi na osiedlu :)

Trochę informacji...

Mieszkaliśmy wtedy z żoną na Łukowskiej 9 - budynek mniej więcej vis-a-vis Ostrobramskiej 78. Wybuch (I klatka od strony kościoła) nastąpił chyba w godzinach przedpołudniowych, ja byłem w pracy, a żona (9 miesiąc ciąży) kimała sobie w domu. Gdy dowiedziałem się o wybuchu, zadzwoniłem do niej i okazało się, że przespała (!) całe wydarzenie. "Bolo" został potraktowany ładunkiem wybuchowym przymocowanym do klamki. Gdy chciał otworzyć drzwi, detonacja wdmuchnęła go do mieszkania, a drzwi ustrzegły od śmierci. Doleciał chyba do łazienki. Pozostała energia wybuchu wywaliła ścianki elewacyjne na poszczególnych piętrach. Na szczęście nasze budynki mają szkielet betonowy i wypełnienie bloczkami (które detonacja wywaliła), bo dom z płyty, z "fabryki domów", chyba by się złożył jak domek z kart.
O ile pamiętam, "Bolo", mimo ran, zwiał ze szpitala, ale koledzy chyba go w końcu gdzieś dopadli, a klatka schodowa bloku jeszcze parę miesięcy straszyła otwartym wnętrzem.

Ja mam!

Widziałam to na własne oczy, jak ta ściana się wydęła najpierw, potem buchnął szary kurz w gęstych kłębach, a dopiero potem dotarło do mnie, że słyszę wybuch, który o mało nie wywalił mi szyb. Bo mieszkam prawie naprzeciwko.