Włamywacze na Osiedlu

UWAGA NA WŁMYWACZY !!!

Po parodniowej nieobecności w mieszkaniu /blok przy
ul. Komorskiej/ zastałam wyrażne ślady, na szczęście nieudanego wlamania do lokalu. Zamek górny /zasuwa/był otwarty, a środkowy typu yale uszkodzony.Pozostał w nim fragment ukręconego płaskiego klucza. Zamek ten oparl się włamywaczowi/om/.

Zamieszczam informację ku wspolnej przestrodze.
Zwracajmy więcej uwagi na obce osoby w naszych
budunkach, klatkach schodowych!!!

Uważajcie na "obserwatorów"

Uważajcie na "obserwatorów" mieszkań, często kręcących się ludzi. Poza tym nie wpuszczajcie ulotkarzy do budynków - oni nie powinni wchodzić do środka. Nie mają prawa, ani potrzeby wchodzenia i kręcenia się po domach.

Często niektóre mieszkania są dziuplami, w których po kradzieży przechowuje się łupy jakiś czas, a potem je wynosi dlatego zwracajcie uwagę na ludzi chodzących po nocy schodami czy jeżdżących windą z jakimiś przedmiotami.

Poza tym miejcie kontakt z sąsiadami (tylko tymi normalnymi) - to naprawdę wiele znaczy.

Temat długi jak rzeka,

Temat długi jak rzeka, niestety niewiele się w kwestii jego rozwiązania u nas dzieje.

Monitoringu jak nie było, tak nie ma.

Na ostatnich piętrach w przejściach między klatkami zdarzają się bezdomni i nieczystości po nich, baluje tam czasem wesołe towarzystwo, pojawia się też i szemrane... Strach samemu zwrócić uwagę. Gospodarze domu nie reagują, nie dbają też o pozostawione przez nich smrody, czy otwarte całą noc okna (szczególnie dokuczliwe to zimą, a i żal patrzeć, gdy grzejniki odkręcone są na maksa, za nasze pieniądze oczywiście, a na klatce zimno jak na zewnątrz).

Samochody nawet na nowych miejscach parkingowych pod blokiem są rysowane, tracą w tajemniczych okolicznościach łatwiej usuwalne elementy, ale i nawet lusterka. Nie wspomnę już o płonących autach na parkingu przy ulicy wewnątrz osiedla.

Spółdzielnia mam wrażenie nie podejmuje szczególnych środków, choć to temat dużo ważniejszy niż wiele innych, na które idzie kasa (dodajmy - czasem podejrzanie duża). Tylko że ważny dla nas, okradanych z dobytku mieszkańców, a nie dla Spółdzielni. Nic dodać, nic ująć...

WŁAMYWACZE NA OSIEDLU!!!

Szanowna Pani cieszę, że nie udało się włamywaczom Pani okraść. Niestety podobną historię miałam ok. 1,5 roku temu, a kilka miesięcy temu moi sąsiedzi, tyle, że skończyło się włamaniem. Mam nadzieję, że zgłosiła to Pani na Policję, ponieważ takie włamania zdarzają się u nas na osiedlu bardzo często. Jeśli to możliwe proszę to zgłosić do spółdzielni, aby ta zamieściła jakąś informacje do innych mieszkańców osiedla, aby uważali na włamywaczy.