Uciążliwy sąsiad - dwie strony medalu

Czytamy wypowiedzi na temat uciążliwych sąsiadów,czy też uciążliwego "towarzystwa" na klatkach schodowych.Są to spostrzeżenia bardzo trafne i pokazujące realia naszego sąsiedzkiego życia.Pragniemy ze swej strony dodać jeszcze jedną historię, która od wielu lat ma swój "ciąg dalszy".
Gdy sprowadziliśmy się wiele lat temu do obecnie zajmowanego lokalu, mieszkanie było do kapitalnego remontu.Próba wymiany zaworu w łazience skończyła się całkowitym zalaniem mieszkania , jak też zalaniem mieszkania piętro niżej. W taki sposób poznaliśmy naszych sąsiadów. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to ,że każde następne spotkanie z sąsiadami wcale nie prowadziło do polepszenia sąsiedzkich stosunków.Powiadomienie sąsiadów o planowanym remoncie wywołało w sąsiadce oburzenie i wysłuchaliśmy monologu na temat wszystkich dotychczasowych remontów w budynku(z podsumowaniem, cytuję:" co można tak długo remontować,jak nie u góry,to na dole albo z boku, stale tylko jest głośno").Wiele lat póżniej, już po zakończeniu remontu ponownie zalewaliśmy sąsiadów poniżej, choć na początku nie mogliśmy uwierzyć, żeby w naszym, wyremontowanym mieszkaniu był jakiś defekt.Niestety, "fachowcy" tak wykonali swoją pracę, że skończyło się znalezieniem u nas przecieku.Rozumiemy , że nie była to komfortowa sytuacja dla naszych sąsiadów, ale nikt z nas nie przypuszczał, że w wyremontowanym mieszkaniu tak szybko pojawi się usterka.

Teraz to my staliśmy się obiektem, do którego kierowane są uwagi, jak tylko w budynku słychać jakieś szumy i hałasy.Jesteśmy nachodzeni i nękani przez sąsiadkę, która jeszcze nigdy,stając w progu naszego mieszkania, nie zaczęła rozmowy od "dzień dobry", tylko "kto tu mieszka","jak długo tu będzie jeszcze głośno", choć dopiero weszliśmy do mieszkania o godz. 17 i jeszcze nie zdążyliśmy zdjąć kurtek, a kończywszy na uwagach typu "na taki element są sposoby".Wypraszamy sobie takie uwagi i takie zachowanie, bo na dodatek,choć sąsiadka jest w Radzie Nadzorczej Spółdzielni,to wcale nie zwalnia tej Pani z zachowania w stosunku do nas kuturalnych wypowiedzi.Takie zachowanie jest wysoce naganne i karygodne i będzie zgłaszane na Policję. Nie wiem, kto wybrał tę Panią na takie stanowisko - my nie chcemy, aby taka osoba była naszym, lokatorów- reprezentantem, skoro sama nie potrafi się zachować,a jeszcze sugeruje,że zna sposoby,aby pozbyć się lokatorów.

Współczuję - miałem podobną

Współczuję - miałem podobną sytuację, generalnie w SMO panuje jakiś nieokreślony stan i zachowania tak niskie, że komentarz jest tutaj zbędny. Zwraca się uwagę komuś, kto informuje, że będzie robił remont, a pijaństwo na klatkach jest powszechnie akceptowalne.
Zachowanie Pani z RN budzi wątpliwości, ale to świadczy o nas kogo wybieramy. Pomijam już fakt, że jakiś czas temu miała miejsce mała afera związana z walnym zgromadzeniem.
http://www.smo.waw.pl/node/201
Treść postu "Na Walnym Zebraniu członków naszej Spółdzielni jedna z mieszkanek osiedla ujawniła fakt długotrwałego pobierania wynagrodzenia przez członka Rady Nadzorczej, który nie przejawiał żadnej działalności. Zapytany o to Przewodniczący Rady nie udzielił odpowiedzi. Czy ktoś posiada więcej informacji na ten temat? W sytuacji wyboru nowej Rady może to być ważne."

A może Pani z Rady chciałaby się zająć pijącymi na klatkach czy to już wybiega poza kompetencje?

Proszę o uważne przeczytanie.

Szanowni Państwo - jeśli niczego nie zrobimy dzisiaj i nie zaczniemy działać wspólnie o nasze sprawy i nasze pieniądze to za parę lat będzie to osiedle pozbawione jakichkolwiek zasad i współdziałania, a czynsze będziemy płacić coraz wyższe i to za mieszkańców, którzy nie poczuwają się do jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Druga kwestia to działalność i skuteczność Rady Nadzorczej naszego osiedla.

Pisałem wiele postów w kwestii rozwiązań różnych problemów - zero odpowiedzi, kompletne ignorowanie forum i potrzeb.
Gdyby nie moja interwencja w sprawie dyżurów RN do dzisiaj nic by się nie zmieniło. http://www.smo.waw.pl/node/428
Lista nie była aktualizowana od 2009 i ten fakt świadczy o niskim zaangażowaniu RN w sprawy osiedla.

Zapraszam do kontaktu na madison@autograf.pl