Nowe miejsca parkingowe

w zwiazku z tym, ze kilka dni temu bylem zmuszony podjechac pod klatke schodowa kilka razy z ciezkimi rzeczami, a nie moglem zaparkowac bo niektorzy traktuja te miejsca jak parking 24h, musialem dzwigac troche rzeczy z miejsca oddalonego troche od windy (korzystam z tego niesamowicie rzadko .. moze raz na tydzien lub dwa na kilka minut aby przyniesc zakupy lub inne rzeczy do remontu)... oczywiscie bawienie sie w opcje straz miejska i pisanie donosow na policje mijalo sie z celem .. ale tak sie zastanawiam nad innym rozwiazaniem .. czy na ul. Lukowskiej pomiedzy Komorska, a Osiecka nie moga powstac takie zatoczki postojowe co dalej pomiedzy punktem Lotto , a Kosciolem ? dzis znajomy mieszkajacy na Komorskiej zaproponowal zamiane skweru przy Belzeckiej/Zamienieckiej na parking bo tam tez nie ma gdzie postawic samochodu ... jakie sa mozliwosci administracji ? i czy jeszcze gdzies mozna zmienic terenu ogolno dostepne w parking bez szkody mieskzancom ?? PS: bardzo prosze o konkretne wypowiedzi bez wycieczek osobistych do mnie abym podal nazwisko i takie tam pierdoly .. bo jak chcesz kandydowac to zaspamuj mi skrzynke na listy, a nie narzekaj na otaczajacy Cie swiat bez podawania zadnego konkretu .. takze czekam na wiazace odpowiedzi i jak wplynac na administracje aby wola ludu stala sie urzeczywistnieniem marzen wyborcow :)

podziekowania dla administracji :P

napisalem tego posta niecale pol roku temu jezeli chcialbym ponarzekac, ze nic sie nie zmienilo od tego czasu bylbym klamca .. administracja na ul. Komorskiej stworzyla 2 slownie DWA miejsca parkingowe, a zeby dolozyc zalu zrobila dwa miejsca parkingowe dla Inwalidow zabierajac 3 normalne miejsca !! :) Efekt ? dwa szerokie miejsca stoja caly dzien puste .. ale nie znow bym sie minal z prawda, ze to wszystko .. administracja zaprosila mnie na nowy parking przy zajezdni autobusowej i kosciele na ul. Rodziewiczowny .. czyli jakis kilometr odemnie :) czekam na kolejne przemyslane i ulatwiajace zycie decyzje w sprawie, gdzie postawic samochod gdy nie chce sie byc burakiem parkujacym 24h na dobe pod klatka schodowa !

A co powiecie Państwo na

A co powiecie Państwo na zamknięcie uliczek wewnętrznych dla bezpieczeństwa naszych aut?
Doszły mnie takie słuchy, że mamy osiedlowych szpicli, którzy donoszą jakie to auta stoją na naszym osiedlu i kiedy parkują. Znajomi nie raz opowiadali mi jak ktoś się kręcił przy autach i patrzył na rocznik wybity na szybie. Potem auta znikały po jakimś czasie.

......

jak patrzę na domofony w klatkach, które zalożono dla naszego bezpieczeństwa i jak ludzie bezmyślnie ładują się do klatki, wpuszczając każdą obcą osobę (zamiast poprosić aby zadzwoniła do osoby do której się wybiera, a ta napewno ją wpuści) ujawniając kody do wejścia (przecież dom to nasz majątek, jak pieniądze na koncie) to mam wątpliwości czy i w przypadku ewentualnych bramek nie będzie to samo.
Poza wszystkim, to jaką mamy gwarancję, że ten tzw. obserwator poszukujący zdobyczy nie zamieszkuje np. na naszym osiedlu? A taka mozliwość istnieje.
NIe ma to jak czujne oko sąsiada (bo choć czasm wścibskie) i może sąsiad niezbyt idealny, ale jak mówią szanuj sąsiada swego bo możesz mieć gorszego...

Popieram postulat. Miejsc

Popieram postulat. Miejsc parkingowych jest zdecydowanie za mało a pod niektórymi klatkami niektórzy parkują niemal na stałe... Ja podjeżdżam od czasu do czasu, na góra godzinę, gdy mam coś ciężkiego do wniesienia (w szczególności gdy muszę zrobić kilka kursów samochód-mieszkanie żeby wszystko pownosić) ale niestety chyba niektórzy myślą, że jak zaparkują pod klatką to mają "auto na oku" i nikt im nie ukradnie... Albo nie chce im się tyłka ruszyć 50 metrów do auta. :-/
Oczywiście najbardziej marzyłby mi się parking podziemny ;-) nawet gdyby trzeba było zapłacić za wykupienie miejsc choć pewnie to nierealne marzenia, ale może da się coś poprawić w tej materii tak aby faktycznie dało się zaparkować w miarę blisko domu. Rozwiązania typu parking wielokondygnacyjny kilometr od domu to wg mnie średnie rozwiązanie... W szczególności gdy trzeba lecieć z ciężkimi zakupami albo akurat deszcz leje jak z cebra.

Parkingi

Popieram postulat parkingów, myślę, że spółdzielnia powinna się zastanowić nad wolą członków spółdzielni, samochodów będzie przybywać a nie ubywać. I jeszcze jedno, nie wiem kto jest w stanie wogóle zarządzić tymi parkingami które są, np. na Komorskiej, wprawdzie parking jest, ale jeszcze nie widziałam ani razu aby ktoś: a) zgarniał liście jesienią, b) odśnieżał zimą. A to jest także istotne, bo naprawdę nie poruszamy się w Walonkach tylko człowiek idzie do pracy, rano się wyszykuje a ma po kostki wody, śniegu etc. Zanim dojdzie do samochodu "uwalony" jest po pachy błotem. Nietrudo się poślizgnąć. I jesienię i zimą pod stertami gnijących liści i zalegającego zamarźniętego, rozjechanego na lód śniegu, trudno dojrzeć, jak przebiega granica twojego miejsca parkingowego. Dodam, że i tak wsiada się do samochodu na wdechu, i lepiej nie brać pasażera, bo ten już nie ma jak wsiąść do wozu. No chyba, że wyjedziesz z miejsca. Płaci się naprawdę solidne pieniądze za ten parking, ale jak widać brać pieniążki chce każdy, ale robić nie ma komu.
Naprawdę czasem przykro patrzeć mamy 21 wiek a niektórzy traktują nas jak 18 -wiecznych parobków, którym wszystko jedno, byle, miał co żreć i gdzie spać, a reszta jakoś się ułoży....

Miejsca parkingowe

Pisałem już dawno na nie oficjalnym forum Osiedla Ostrobramska o zatokach parkingowych przy okazji osłupkowywania ul.Łukowskiej między ul. Zamieniecką a Kawczą. Na tym odcinku są dwa trawniki, jeden od strony osiedla bardzo szeroki.Spokojnie na części można by było wydzielić zatoki na wiele samochodów. Tym bardziej że trawniki te są nie w najlepszym stanie, poza tym często rozjeżdżane. Zimą natomiast samochody parkujące wzdłuż ul. Łukowskiej zawężają jezdnię, oraz utrudniają pracę odśnieżającym pługom.

Miejsca parkingowe można

Miejsca parkingowe można zrobić bardzo szybko tylko, że tutaj mało osób w ogóle chce podejmować się takiego tematu jak widać.

Sprawa jest prosta, a mianowicie może warto zrobić miejsca dla osób posiadających mieszkania tutaj i tutaj mieszkających, a nie dla wszystkich od razu.

Niestety, ale takie są realia. Mamy dużo ludzi z poza Wawy i mamy dużo samochodów.

Oczywiście dla tych z poza także należy wytyczyć miejsca parkingowe, ale w pierwszej kolejności dla mieszkańców posiadających mieszkania (nie zadłużone) i zameldowanych tutaj.

Parkingi są dla mieszkańców danego bloku i te miejsca powinny być tak wytyczane.

Sprawa prosta jak drut - tylko nie ma pana do zrealizowania planu.

Poza tym miejsca może wytyczać w drodze losowania - każdy losuje sam i będzie sprawiedliwie bez pretensji, że ten ma daleko, a ten blisko.

Inna sprawa - obowiązkowe koperty pod klatkami, dla inwalidów miejsca jak najbliżej domu.

Pozdrawiam

Parkingi

Wszystkie nieruchomości wielobudynkowe mają miejsca gdzie można zaplanować parkingi, są przynajmniej dwa "betonowe" duże boiska, z których ktokolwiek korzysta kiedy jest ciepło w nieznaczcznym stopniu, zimą nic się tam nie dzieje. Dzieci mają swoje miejsca do zabaw, jest też sporo zieleni której nie powinno się ruszać. Dla wszytkich członków spółdzielni z danej nieruchomiści betonowe boiska to świetne miejscówki, które można monitorować na bieżąco. Zdaje się, że ci co mają akty własności czy spóldzielcze własnościowe mieszkania wszyscy jako cżłonkowie mają udział w gruncie w danej nieruchmości.
Trzeba zakończyć wreszcie proces zastawiania klatek schodowych, śmietników i dróg przeciwpożarowych zwłaszcza, że ci co notorycznie zastawiają klatki zwykle mogą sie pofatygować i dojść do budynku. Ci co naprawdę muszą skorzystać z podjazdu nie mają zaś szansy funkcjonować jak ludzie, bo ktoś pozbawiony wyobraźni chce parkować "pod drzwiami swojego mieszkania".
W tej chwili bezradni mieszkańcy na próżno próbują egzystować w bałaganie zastawionych we wszelkich miejscach budynków. Na bałaganie korzystają okoliczne pijaczki, złodzieje etc.
Póki co nikt nic nie widzi, a mieszkańcy dalej pozostają opuszczeni w niedoli jak worek ziemniaków porzucony na środku drogi a puste połacie betonowych boisk świecą pustkami...